piątek, 22 kwietnia 2016

Nowy odcinek - "Lista życzeń"

Normalnie nie mogę się przyzwyczaić, że znowu regularnie pojawiają się odcinki. Ot, taka miła niespodzianka pod koniec tygodnia. Zwłaszcza po ostatnich testach gimnazjalnych. ;-;
"Czy przyjaciele Farrah Goodfairy będą w stanie wspólnie spełnić skryte marzenia tej dobrej wróżki?"
Naprawdę zapowiada się na to, że obecny rozdział skupi się głównie na nowych postaciach i bardzo mnie to cieszy. W końcu ile można wałkować te same wątki, tych samych bohaterów?
Głos Farrah nie zachwyca mnie, ale też nie ziębi. Denerwuje mnie jednak trochę maniera głosu dziewczyny - kojarzy mi się z takim nadmiernym artykułowaniem każdej głoski, wiecie jak to w teatrze aktorzy wyraźniej mówią by ich dobrze było słychać. Tutaj jednak bardzo mi się to rzuca w oczy (w uszy?), chociaż może to tylko jakiś mój wymysł.
Trochę mnie też zdziwił "super" pomysł Ashlynn. Ja rozumiem jakby oni sami jej ten bal zorganizowali, ale po prostu sklecili ze sobą wszystkie elementy, które wyczarowała im wróżka. Może Farrah myśli odmiennie ode mnie, ale ja bym nie była zadowolona jakby przyjęcie niespodzianka dla mnie było wynikiem głównie mojej pracy. Chyba wróżki po prostu myślą inaczej, a ja się nadmiernie czepiam.
Plusy? Przede wszystkim balowa suknia Farrah - jak jej kiedyś nie wydadzą to chyba się popłaczę. Wygląda naprawdę przepięknie, machnąć tylko nowe buty i fryzurę i wystawiać na półki. Cieszy mnie też większy udział Ashlynn w serialu - tak, będę paplać o tych zapomnianych postaciach tak długo, aż przestaną być "zapomniane". No wiecie - ktoś musi.

A co wy sądzicie o nowym odcinku?
Również zachwyciła was sukienka Farrah? <3

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Zdjęcia promocyjne Jillian i Meeshell

Kilka postów wcześniej reBelle pokazywała Wam gotowe wersje lalek Jillian, Meeshell i Niny. Z tego też powodu pojawiły się niedawno zdjęcia promocyjne tych dwóch pierwszych. Mam nadzieję, że zdjęcia Niny również pojawią się jakoś niedługo. Wszystkie fotografie są bardzo duże, więc możecie je śmiało powiększać.


Zaczniemy od córki Jasia. Jillian jest tą z nowych lalek, która podoba mi się najmniej, głównie przez tę twarz, o której napiszę więcej później. Zwróćmy teraz jednak uwagę na opaskę lalki. Ta na pierwszym zdjęciu ewidentnie różni się od tej na drugim - jest niższa, bardziej oklapła i niepomalowana. Na trzecim zdjęciu zaś wygląda tak, jakby była założona na odwrót. Jednak po zdjęciach gotowej lalki, które niedawno pokazywała Wam reBelle, możemy stwierdzić, że ta środkowa jest ostateczna.

Poza tym na zdjęciach Jillian nie wyszła jakoś powalająco. Środkowe z nich ma większe nasycenie niż pozostałe, które przy nim wydają się wręcz wyblakłe. Nie wiem, z czego to wynika, ale o wiele bardziej podobają mi się pozostałe zdjęcia.


Jej twarz nie przypadła mi do gustu, gdy tylko pierwszy raz ją zobaczyłam. Choć oczy są jeszcze w porządku, to jej uśmiech... nie chodzi o to, że jest straszny, jak w przypadku co niektórych, ale lalka wygląda, jakby wysmarowała sobie zęby wazeliną i uśmiechała na siłę. Tutaj ponownie możecie zobaczyć dwie różne wersje opaski. Skoro już jesteśmy przy akcesoriach, od razu rzuca się w oczy to, że zdecydowana większość z nich jest w kolorze złotym, z niewielkim zaledwie akcentem zieleni. Nie przytłacza to jednak lalki, ponieważ akcesoria bardzo dobrze komponują się kolorystycznie z resztą stroju.


Ostatnie trzy zdjęcia stanowią zbliżenia na złote akcesoria lalki. Tak jak przedtem wspominałam, są one bardzo ubogie w zieleń. Na bransoletce znajdziemy zaledwie kilka listków, na butach sznurówki, a w torebce zieloną sadzonkę. Wszystkie akcesoria, łącznie z gorsetem, składają się w poplątanych złotych nici, przez co nie mamy wrażenia masywności.


Przechodzimy teraz do Meeshell Mermaid, córki Małej Syrenki. Jeśli chodzi o jej lalkę, mam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony ma bardzo ładne niektóre akcesoria, twarzyczkę i włosy, z drugiej odpycha mnie ten jednolity dół zrobiony "na odwal" i niedopracowane buty. Myślę, że jest to postać z bardzo dużym potencjałem, niestety niewykorzystanym. A jeśli już jesteśmy w tym temacie to dodam, że w serialu podoba mi się jeszcze mniej niż tutaj, głównie dlatego, że straciła swój największy atut - śliczną mordkę i cudowne włosy o ciemnym odcieniu.


Tak jak już mówiłam, jestem wprost zakochana w jej twarzyczce. Choć twórcy i tutaj zdecydowali się na uśmieszek, to wcale on nie odpycha, wręcz przyciąga do lalki, która dzięki niemu wydaje się być promienna i radosna. Również jej oczy wyszły twórcom genialnie - trzykolorowy pastelowy cień do powiek idealnie pasuje do delikatnej Meeshell, co tylko potęgują jasne, brokatowe gwiazdki wokół oczu i brokatowe usta. Zazwyczaj taki zabieg odpycha mnie od lalek, ale tutaj wyszło to na plus.

Gorsecik Meeshell jest zdecydowanie zbyt masywny, przypomina wręcz zbroję, a nie ozdobę, co podsycają rozbudowane naramienniki. Choć domyślam się, że twórcy mieli jak najlepsze zamiary, to przez to coś lalka jeszcze bardziej wygląda na robioną "na szybko", czego nie mogę akurat powiedzieć o bransoletce, którą jestem po prostu zauroczona. Jeśli się jej przyjrzycie, zobaczycie małą syrenkę, rozgwiazdę i fale. Cieszę się, że bransoletka nie została pomalowana - wówczas straciłaby tylko swój urok i efekt wow.


I teraz znowu przechodzimy do brzydkich i niedopracowanych rzeczy, jakimi z całą pewnością są buty. To chyba pierwsze obuwie w Ever After High, które mi się nie spodobało. Jest zbyt proste i zwyczajnie brzydkie. Podobnie z torebką, która aż krzyczy o kropelkę farby. Opaska ani mi jakoś specjalnie nie podpadła, ani mnie w sobie nie rozkochała. Po prostu tam sobie jest - w sumie potrzebna, ale jakoś niespecjalnie zachwycająca.

wszystkie zdjęcia pochodzą z ever after high dolls

czwartek, 7 kwietnia 2016

Nowy odcinek - "Księżycowa Tajemnica"

Nareszcie! Zapewne nie tylko ja wręcz nie mogłam się doczekać powrotu do nadawania odcinków. W końcu po Smoczych Igrzyskach doszło nam tyle nowych postaci, serii lalek, wątków fabularnych. . . Ciekawi mnie jak to wszystko się ułoży. Teraz jednak zapraszam was do obejrzenia pierwszego odcinka czwartego rozdziału serialu Ever After High!
"Justine Dancer postanawia w końcu zagrać główną rolę i wraz z przyjaciółmi stara sie rozwiązać zagadkę znikających baletek."
Przez całe trzy minuty nie pojawiają się ani na chwilę Raven, Apple czy Darling. Zamiast tego, nowy odcinek całkowicie skupia się na Justine Dancer, chwilami zwracając uwagę też na Ramonę Badwolf. Nie powiem, początek rozdziału świetnie się zapowiada - przepełniony nowymi postaciami, o którym może nareszcie się czegoś dowiemy!
Jest jednak kilka spraw, które mnie drażnią - jak Justine mogła nie znać swojego przeznaczenia? Skoro jej jedenaście sióstr już poznało swoją bajkową przyszłość, a ona została ostatnia. . . fakt, że jest dwunastką tańczącą księżniczką powinien być raczej oczywisty, co nie? No i skoro dzieci dziedziczą przeznaczenie po rodzicach, to czy przyszłe tańczące księżniczki nie powinny być jej kuzynkami? Przecież pozostałe jedenaście księżniczek starej daty pewnie też ma dzieci - Justine i jej siostry ot tak zabrały im przyszłość?
Mniejsza o to, ale . . .  od kiedy Baba Jaga uczy baletu? Mam nadzieję, że tylko ją ktoś wrobił w zastępstwo, bo wydaje mi się to po prostu dziwne i nie na miejscu. Denerwuje mnie też polska wymowa nazwiska "Dancer", zwłaszcza z tym przeciąganym "r". Brrr!
Ponarzekałam i mogłabym tak jeszcze trochę dłużej, ale "Księżycową Tajemnicę" trzeba też pochwalić. Wspominałam już, że wypełniona jest postaciami, które rzadko odgrywały jakąś większą rolę - mamy tu Justine Dancer, Ramonę Badwolf (w której głosie zarówno polskim jak i angielskim się po prostu zakochałam) oraz zapomnianych już Humphreya, Ashlynn i Blondie. W tle możemy też zobaczyć Duchess, Ginger czy Melody - normalnie skupisko bohaterów, których dawno nie widzieliśmy.
Mam tylko nadzieję, że nie pozostanie nam długo czekać na kolejny odcinek!

A co wy sądzicie o tym odcinku?
Co myślicie o nowych postaciach, teraz gdy znamy trochę lepiej ich charakter?