środa, 20 sierpnia 2014

Jak Royals może pozostać Royalsem, nie wypełniając w 100% przeznaczenia

Czyli nowy odcinek pod tytułem "Lizzie rządzi na boisku".



Przez twórców odcinek został opisany tak; "Lizzie Hearts™ uświadamia sobie, 
że postępowanie zgodne z dziwnymi radami mamy nie jest dla niej najlepszą drogą."

Według mnie odcinek zasługuję na miano jednego z najlepszych odcinków od początku 2 rozdziału. 

Jego fabuła, choć z pozoru wydaje się niezbyt głęboka, to zyskuje na wartości tym, iż przekazuje, 
że Royalsi nie myślą w 100% o sobie, lecz też częściowo o innych. 
Tak jak w książce Apple okazywała większą troskę o Raven, by ta nie zrobiła "POOF!".

Może twórcy postanowią dodać też troskę Royalsów o Rebelsów w odcinkach? 
Co o tym sądzicie? Jak Wam podoba się odcinek?

<btw. sory za długi tytuł>

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Nowe "activity books"!

"Activity books" to sformułowanie, które ciężko przetłumaczyć. "Activity" to "działalność", "aktywność", a "books" to, jak powszechnie wiadomo, książki. Po takiej rozpisce od razu wiadomo, że mamy do czynienia z książką często u nas nazywaną jako "do uzupełniania", czy "z zadaniami".
W Internecie znalazłam cztery okładki nowych książek tego typu. Pierwsza nosi tytuł "Royals and Rebels". W sumie, zbyt dużo nam to nie mówi. Być może to jakiś album? Druga to "Spellbinding Axtivities" ze "snem doodle'i", profilami przeznaczenia i królewskimi quizami, a także uroczym, małym notesem. Hm.
"Książka przeznaczenia", w środku zadania, plannery, opisy postaci i "dużo więcej", a także "prezent - puszka" (?) i długopis. Druga propozycja to "Draw dream create sketchbook - gdzie Twoja wyobraźnia jest Twoim przeznaczeniem". Hmm.
Nowe "activity books" moim zdaniem nie prezentują się za dobrze. Widać, że robione na siłę, a treści każdej z nich są do siebie bardzo podobne. Osobiście czekam na polskie wydanie "The unfairest of them all", "The wonderlandiful world" i "Yearbook'a". Powyższe jakoś niezbyt mnie zainteresowały. (no, chyba, że dołączą naklejki, to kupię na bank).

Reklama Ever After High

Od kilku dni w telewizji, na różnych kanałach, emitowana jest reklama Ever After High, w której zostają także szybko przedstawione cztery główne bohaterki. Dzięki Jabłkowemu możecie ją zobaczyć poniżej.
Widziałam ją wiele razy w telewizji i muszę przyznać, że jest nieco słabej jakości. Nie zostało powiedziane, że uczniowie muszą podążać za przeznaczeniem ich rodziców, dlatego kawałek "Mogą zmienić swoją przyszłość, tworząc całkiem nowe historie", dla osób nieznających Ever After High może zabrzmieć bez sensu. 
Mimo tych całkiem sporych minusów cieszę się, że grono fanów tego uniwersum ma szansę się powiększyć. A Wy widzieliście już tę reklamę w telewizji?

Nowe torby

Ostatnio w internecie dość często pojawiają się zdjęcia nowych torebek. Wiem, wiem, temat dość oklepany, pewnie myślicie "E, kolejne badziewie z logiem everu", ale... nie tym razem.
Jak widzicie, miałam rację. Tym razem mamy do czynienia z płóciennymi/lnianymi/czy/jakimiś/tam torbami z motywami torebek czterech głównych bohaterek. Można by pomyśleć, że to robota fana, ale motyw materiału użytego wewnątrz eliminuje wszystkie powody, by tak sądzić. 
Rączki każdej torby są swego rodzaju "przedłużeniami" obrazka i są doszyte tak, że obrazek sprawia wrażenie całości z torebką. Oprócz tego, jeden z narysowanych elementów na torbie jest prawdziwy; na torebce Raven jest to lusterko, a na Apple - listek.

Tu z kolei są zdjęcia torebek Maddie i Briar. Do torby córki Szalonego Kapelusznika doszyto srebrną kokardkę, a do dziewczyny wyznającej zasadę YOLOUT (You Only Live Once Upon a Time) czarną "różę".

Jest to bardzo dobry pomysł. Z takimi torbami nawet starsze fanki (bo fani chyba jednak nie) mogłyby chodzić. Mi podoba się torba z motywem Raven i Maddie i muszę przyznać, że byłabym w stanie je kupić. Jakoś niespecjalnie lubię typowo babskie torebki, (mimo to w nadchodzącym roku szkolnym postanowiłam spróbować z torbą na ramię), a zawsze gdy gdzieś wychodzę, biorę zieloną torbę z Empiku z napisem "Moja ulubiona książka". A takie powyższe mogłyby ją zastąpić.

piątek, 15 sierpnia 2014

Przykładowe strony z Yearbook'a

Pamiętacie może, gdy pisałam o nowej książce zatytułowanej "Yearbook",
która niedługo pojawi się na rynku? Otóż w Internecie zostało udostępnionych kilka stron,
dzięki którym dowiemy się, o czym traktować będzie nowy produkt.
Tutaj możemy zobaczyć okładkę, którą już kiedyś pokazywałam. 
Jednak tutaj mamy możliwość przeczytania opisu z tyłu książki. Podana została 
także cena; 8.99 US, czyli 9.99 CAN, czyli około 30 złotych. Chyba.
Wstęp i spis treści. Co mnie zraziło w oczy? "Royal Events". Pozwolę sobie zacytować słowa Raven z 
odcinka "Maddie rządzi"; "Królewskie ble, królewskie bla i królewskie na, na, na!".
List od dyrektora Miltona Grimma.
Mapa. Widzimy na niej Ever After High, Zaczarowany Las, Wioskę KońcaKsiążki, 
a także jakiś Mroczny/Czarny Las. Rysunek jest wykonany z największą 
dbałością o szczegóły, do tego daję plus za pomysł.
Krótka lista miejsc w szkole.
Kilka wstępnych słów od Apple White.
Royalski i Rebelski plan lekcji, a także krótkie 
wypowiedzi uczniów o ich ulubionych przedmiotach szkolnych.
Szkolne festiwale, czyli nawiązanie do książki "Księga Legend". Święto Śpiącej Królewny, 
podczas którego cała szkoła zapada w głęboki sen na całe dwa dni to tylko nieliczne z nich.
Jeśli zaś chodzi o drugą stronę, są tam opisane przykładowe przedmioty szkolne.
Tutaj możecie zobaczyć jeszcze drugą stronę o festiwalach.
Tutaj zostały opisane wydarzenia z odcinka "Dzień po ceremonii".
Sklejka różnych niesamowitych grafik, 
przedstawiających miejsca w liceum Ever After High.
Nie mogło oczywiście zabraknąć stron poświęconych Dniu Dziedzictwa. 
Najbardziej rozśmieszyły mnie "najlepszy cytat roku (według rebelsów)" 
i "najgorszy cytat roku (według royalsów)". Jak się okazuje, w obydwu kategoriach zwyciężyły 
słowa Raven; "I am going to write my own destiny. My happily ever after starts now!".
I na koniec księga wpisów. Najbardziej spodobał mi się ten od Maddie (choć niestety 
nie mogłam go przeczytać, gdyż piszę z komputera - na komórce z pewnością byłoby łatwiej).
Nie poustawiałam stron w kolejności, w jakiej występują one w książce. 
Po prostu byłoby z tym zbyt dużo roboty, no i prawda, że nawet w takiej rozsypce wszystko 
i tak prezentuje się nieziemsko? Trzeba też przyznać, że udostępnili NAPRAWDĘ dużo materiału.
Dowiedziałam się także, że książka będzie miała 96 stron. 
Cieszę się, że nawiązuje także do serii pani Shannon Hale, 
a nie tylko do odcinków. Kupię na pewno!