niedziela, 22 maja 2016

Więcej zdjęć ekskluzywnej lalki Cedar!

Do San Diego Comic Con 2016 coraz bliżej, a co za tym idzie - pierwsze osoby otrzymały już przedpremierowo lalkę Cedar. My jednak skupimy się na sue_dearm, która na swoim profilu na instagramie zamieściła naprawdę dużo zdjęć ekskluzywnej lalki córki Pinokia. Te, które pokazuję poniżej, to tylko niektóre z nich, dlatego jeśli chcecie popatrzeć na inne zdjęcia tej niezwykłej lalki, polecam kliknąć w link powyżej. Wszystkie zdjęcia niżej są duże i możecie je śmiało powiększać, klikając na nie.



W fandomie zapanowało niemałe poruszenie po opublikowaniu przez sue_dearm zdjęcia na górze, sugerującego, że usta Cedar są ruchome i można je zamykać. Posiadaczka lalki szybko jednak rozwiała wątpliwości fanów, publikując drugie zdjęcie, na którym dokładniej możemy się przyjrzeć ustom córki Pinokia. Już na pierwszy rzut oka widać, że nie można trwale zmienić ich ułożenia. Szkoda, ponieważ ruchoma szczęka bardzo przemawiałaby na korzyść lalki. Poza tym z zamkniętymi usteczkami wygląda tak uroczo!

Dzięki tym zdjęciom możemy też dokładniej się przyjrzeć twarzy lalki. Ma ona o wiele więcej drewnianych wzorów niż zwykłe lalki córki Pinokia. Makijaż jest dość mocny, ale pod względem kolorystycznym ładnie współgra ze strojem. Na trzecim zdjęciu możemy zobaczyć profil lalki - jej wydłużony nosek i otwarte usta.


Kolejne zdjęcie przedstawia zbliżenie na buty. Od ostatniego posta nie zmieniłam swojego zdania o nich, nadal są cudowne. Teraz jednak możemy zobaczyć lepiej obcas i pomalowane elementy; błękitnego ptaszka, różowy dach domku oraz biały zegar; a także jasnofioletowe skarpetki, wykonane z połyskliwego materiału.



Do lalki dołączono prześlicznie wykonany uchwyt na sznurki, którego kolor stylizowany jest na stare złoto. Lalka połączona jest z nim cienkimi fioletowymi sznurkami w kolorze skarpetek. Sznurek łączy się z rękami lalki za pomocą specjalnie do tego przeznaczonej bransoletki, której kolor współgra ze wstążeczkami na skarpetkach. W nogach zaś ma wystające, specjalnie do tego przeznaczone uchwyty, które podejrzewam, że będzie można wyciągać.

Na specjalną uwagę zasługuje również artykulacja lalki, nieco odmienna od jej wcześniejszych wersji. Jej ręce są bardziej kanciaste, podobnie nogi. Ze wszystkich opublikowanych zdjęć można wywnioskować, że lalka może poruszać łokciem i kolanem tylko w przód i w tył, a nie tak jak inne lalki, również w bok. Myślę, że tutaj taka prymitywna artykulacja jest jak najbardziej na plus.


Otrzymaliśmy również lepszej jakości zdjęcie górnej części sukienki - na poprzednich zdjęciach ta część była zasłonięta znakiem wodnym. Teraz widzimy dokładnie misternie wykonany gorsecik oraz złote szelki. Jedyne, co mi przeszkadza, to te zbyt ściśnięte bufki, ale podejrzewam, że wyglądają o wiele lepiej, gdy się gumkę na rękawie nieco przeciągnie w stronę łokcia.


Oczywiście przy takiej lalce nie możemy swobodnie pociągać za sznurki, raczej ona bez naszej interwencji nie poruszy kończynami. Mimo wszystko uchwyt na sznurki to bardzo miły dodatek, który będzie ślicznie wyglądał na półce - przedtem podejrzewałam, że sznurki są po prostu doczepione gdzieś u góry opakowania. Lalka naprawdę bardzo mi się podoba i uważam, że w pełni zasługuje na miano ekskluzywnej - choćby przez bogactwo jej stroju i specjalną artykulację.


Jednak to nie wszystko - na tumblrze cupidca pojawiły się kolejne zdjęcia opakowania, znowu w słabej jakości. Ponownie nasuwa się wniosek, że całość stylizowana jest na scenę, co tylko dopełnia zasłonka na opakowanie, imitująca czerwoną kurtynę ze złotym logiem Ever After High. Art Cedar jest całkiem ładny, jednak nie oddaje w pełni uroku jej sukienki. Poniżej znajduje się list rozpoczynający się od słowa help - ciekawa jestem, o co tam chodzi. Gdy tylko pojawią się dokładniejsze zdjęcia, na pewno któraś z nas zajmie się tłumaczeniem. Po prawej znajdują się znowu zdjęcia lalki oraz jakiś art Raven, Maddie i Apple jako marionetek. Nie mam pojęcia, o co może chodzić. Pozostaje nam czekać na dokładniejsze zdjęcia... tym razem opakowania.

sobota, 21 maja 2016

Zdjęcia promo Ashlynn 2-in-1 Magical Fashion

Ashlynn razem ze swoją zmieniającą się sukienką pojawiła się niedawno w jednym z odcinków, więc (korzystając z reklamy) zaraz po tym opublikowano zdjęcia promocyjne tej "transformującej się" lalki. Czy jest lepsza od animowanej wersji, gorsza lub równa - oceńcie sami.
Zaczynamy od pokazania dwóch odmiennych wersji córki Kopciuszka - z krótką sukienką i różowym gorsetem oraz dotykającej ziemi suknią i niebieską bluzką. No właśnie, cała magia tego zestawu polega na możliwości zmiany długości sukienki dziewczyny (co możemy zrobić z każdą lalką przez odpowiednie zwinięcie materiału lub użycie nożyczek, ale cii) oraz dwóch różnych gorsetach. Taaak, "dwóch". Tak naprawdę jeden z nich jest już wpojony w ciało dziewczyny, wmoldowany. Nie jestem fanką takich rozwiązań na żadnych lalkach, więc i tutaj nie przypadło mi to do gustu. A nałożenie na tego drugiej, równie plastikowej warstwy jest jak dla mnie marnym pomysłem i, według mnie, nie zasługuje na miano "transformacji".
I tutaj dopadła mnie chwila konsternacji - o ile inny odcień sukienki oraz butów można zrzucić na odmienne filtry użyte na zdjęciach to nic nie potrafi mi wyjaśnić dlaczego nagle gorset zmienił diametralnie kolor. Zrzucam to na prawdopodobieństwo istnienia różnych wersji tej lalki - jednej z różowym gorsetem, a drugiej z niebieskim.
Tak mi się wydaje.
I tak wyrzucając z siebie jeszcze inne niepochlebne opinie - buty dziewczyny zostały ukradzione z jej wersji na Ceremonię Dziedzictwa. A kradzieży, oczywiście, nie lubimy. Niestety, Ashlynn traci w moich oczach z każdym napisanym przeze mnie zdaniem.
Zbliżenie na twarzyczkę dziewczyny. Zazwyczaj bardzo nie lubię uśmiechniętych lalek - zbyt często wyglądają sztucznie lub psychopatycznie. Tutaj jednak jestem pozytywnie zaskoczona tym jak bardzo podoba mi się Ashlynn w tej odsłonie. Wygląda naturalnie i miło - mam odczucie, że bardziej przypomina teraz serialową siebie. 
Podsumowując, lalka jest jak dla mnie straconym potencjałem - motyw z transformacją mógłby zostać u córki Kopciuszka przeprowadzony o wiele lepiej. Ciekawiej byłoby, jak dla mnie, przemienić Ashlynn z łachmanów w cudną suknię balową, która różniłaby się czymś innym niż tylko długością. Oczywiście, wielki minus za gorset, którego nie da się zdjąć i fakt, że obydwie "bluzki" są tylko w jednym kolorze. Lalkę ratuje tylko ładna buźka - nie kupiłabym jednak dla niej całej reszty.

A co wy sądzicie o Ashlynn w tej wersji?
Może wam jednak przypadła do gustu?
Wszystkie zdjęcia pochodzą z facebooka Ever After High Dolls.

sobota, 14 maja 2016

Zdjęcia promo Duchess, Amory i Blondie z serii Birthday Ball

Od czasu zdjęć zapudełkowanej wspomnianej w tytule trójki minęło już całkiem sporo czasu. Naprawdę myślałam, że się tych zdjęć promocyjnych nie doczekam, a jednak - są! O ile Rosabella i Cedar z tej serii nie urzekły mnie jakoś specjalnie, to opisywane dzisiaj lalki podbiły moje serca i nie wyobrażam sobie by nie stanęły kiedyś u mnie na półce. 
Zacznijmy więc od tonącej w różu Amory. Nie powinnam w sumie narzekać na kolorystykę bo głównym motywem tej serii (oprócz torebek-prezentów oczywiście) jest użycie w sumie tylko jednego koloru na daną postać. Ubóstwiam delikatne pastele, więc możecie zgadnąć, że moja ocena nie będzie do końca obiektywna - lalki od razu wpadły mi w oko.
Bardzo podoba mi się uczesanie dziewczyny - może dla niektórych nic specjalnego, ale porównując to z szopą, którą miała na głowie Amora, gdy po raz pierwszy zobaczyliśmy ją w tej odsłonie, postęp jest ogromny. Sukienka nie jest szczególnie skomplikowana, u wszystkich dziewcząt dominuje rozkloszowany krój, co nadaje serii spójność, ale też powiewa trochę nudą. Nie razi mnie to na pierwszy rzut oka, ale nie mogę ukryć, że ubranko jest bardzo proste - nie brzydkie, ale zbyt monotonne.
Moją katorgą są tutaj buty - bardzo wyraźnie odcinają się od reszty kreacji. Wystarczyłoby je trochę przyciemnić a Amora na pewno wypadałaby lepiej. Same w sobie wydają się jednak ładne - bardzo cukierkowe. Za to niezwykle podobają mi się skrzydła. Wyraziste, klasyczne, wyglądają na porządnie wykonane. Naszyjnik przyczepiony do nich nie jest jedynym złotym akcentem w stroju dziewczyny - współgra z małym serduszkiem na opasce. Róż opaski z kolei idealnie pasuje do torebki. Przemyślane i bardzo ładne dodatki (poza wspomnianymi butami) rzadko się zdarzają, więc daję Amorze wielki plus za to.
Kolejna jest Blondie, która została pozbawiona swoich charakterystycznych złotych loków. Jak dla mnie wygląda tutaj bardzo oryginalnie,  znacznie różni się od swoich innych lalek i fani córki Złotowłosej na pewno docenią ten powiew świeżości.
Jej sukienka podoba mi się bardziej niż Amory - nie czuję tego podziału między górą a dołem, głównie dzięki wspólnemu odcieniowi niebieskiego. Oczywiście, skoro to lalka Blondie, na ubranku znajdują się wzorki z motywem trzech misiów. Ech, i uczucie oryginalności poszło w las.
Muszę powiedzieć, że tutaj akcesoria podobają mi się o wiele mniej. Znów rażą mnie niepasujące buty, które są, w moim odczuciu, za jasne w porównaniu do reszty stroju. Szkoda, bo motyw z makaronikami jako obcasami jest słodki - uwielbiam takie cukierkowe nawiązania. Podoba mi się za to naszyjnik, który wygląda realistycznie i ma (choć trochę niewielkie) powiązanie kolorystyczne z opaską dziewczyny. Skoro już o niej wspomniałam - opaska wydaje mi się za ciemna, gryzie się z włosami Blondie. Wydaje mi się, że jakby zrobiono ją w odcieniu butów, cała kreacja wyglądałaby lepiej. Ostatnią sprawą jest torebka, która w ogóle mnie nie przekonała do siebie. Sądzę, że to przez jasnożółty kolor, jak dla mnie zbytnio odcina się od tego wszechobecnego błękitu.
Ostatnią panną z tej serii jest Duchess - tym razem w fioletowej odsłonie. Również bardzo podoba mi się jej sukienka, podobnie jak w przypadku Blondie. Córka Odetty wydaje mi się najbardziej spójną lalką z całej serii - może dlatego, że wreszcie nie przeszkadzają mi buty. Chyba przez to, że sukienka dziewczyny jest w bardzo podobnym, jasnym kolorze. Nie przekonały mnie włosy - zaczesane do tyłu sprawiają wrażenie takiej biednej, nieuczesanej lalki. Może to po prostu ja nie lubię patrzeć na takie fryzury, są dla mnie niedorobione.
Dodatki, tym razem, nie zawierają żadnego złotego akcentu. Duchess postanowiła być oryginalna i założyć srebrny naszyjnik. Akcesoria same w sobie prezentują się dla mnie lepiej niż poprzednie - nie gryzą się ze względu na mniej kontrastowe kolory, których też występuje mniej. Ma to jednak swoje minusy - na zdjęciach promo torebka dziewczyny zlewa się z jej sukienką, podobnie z naszyjnikiem. 
Wszystkie trzy dziewczyny - zapakowane. Skoro Cedar i Rosabella były "zapachowymi" lalkami, spodziewałam się, że reszta dziewczyn z tej serii też będzie miała taki dodatek. Hmm, najwidoczniej nie potrafię przewidywać zamierzeń twórców i, znów, nie miałam racji.
Dosyć łatwo możemy zauważyć, że opaski dziewczyn nie są wielokolorowe, tak jak na zdjęciach promocyjnych. Trochę się rozczarowałam. Dodajmy do tego jeszcze skrzydła Amory, które ze śnieżnej bieli stały się lekko kremowe. Torebki pozostały bez zmian, a butów, niestety, nie widać.
Widzimy też arty dziewczyn, które, według mnie, w przypadku Amory i Blondie wypadają lepiej niż ich lalki. Córka Erosa ma sukienkę w żywszych kolorach i włosy z ciemniejszymi pasemkami, a Blondie z kolei - jaśniejsze, bardziej puszyste i kręcone włosy. Na szczęście, lalka Duchess nie jest wiernym odwzorowaniem jej artu - nie przeżyłabym takich różowo-fioletowych włosów, które gryzłyby się z resztą stroju.
Podsumowując, mimo swojej prostoty i jednokolorowości (hej! wymyślam nowe słowa) lalki Birthday Ball bardzo mnie urzekły - naprawdę mi się podobają. Moje serce podbiła przecudna Amora, zaraz za nią jest Blondie, a na samym końcu Duchess. Nie uważam ich jednak za jakąś wybitną serię, są całkiem przeciętne. Ciekawi mnie jednak, czy pojawią się kiedyś w serialu. . .

A wam spodobały się dziewczyny z Birthday Ball?
Pragniecie jakąś przygarnąć do swojej kolekcji?
Zdjęcia pochodzą z tumblrów użytkowników elsasnowqueen1313binaellabeauty.